Zamiana ról – byle nie upodobnić się do rodziców!

Dzieci dążą przeważnie do jednego: nie upodobnić się do własnych rodziców. Nie popełnić tych samych błędów, samodzielnie zbierać doświadczenia i podejmować niezależne decyzje. Zamiar taki podejmowany jest dzień w dzień przez generacje dzieci, jednak rzadko kiedy zostaje z tego więcej niż gołosłowne oświadczenie. Skomplikowany stosunek do własnych rodziców wypełnia grube, fachowe książki, nie mówiąc już o kontach bankowych psychologów i psychiatrów. Wydaje się, że wieczne poczucie zależności od własnych rodziców jest problemem, który najtrudniej rozpracować. Teraz, gdy sami jesteśmy rodzicami, chcemy wszystko zrobić inaczej, oczywiście lepiej, ale przede wszystkim nie tak, jak robili to nasi rodzice. Z problematyką tą borykają się zarówno matki, jak i ojcowie, choć przede wszystkim to stosunek matka-córka sprawia trudności i wnosi sporo łatwopalnego materiału. Gdy córki stają się matkami, a matki babciami, to jest to bardzo szczególny, przełomowy moment w życiu. Podział ról do jakiego przywykłyśmy, nagle przestaje obowiązywać i z dnia na dzień uświadamiamy sobie, że postarzałyśmy się całe pokolenie. Bycie matką było do tej pory zdolnością zarezerwowaną wyłącznie dla matki. A teraz „dziecko’ troszczyć ma się o dziecko? Czy córka okaże się dobrą matką: Wiele „nowych” babć nie potrafi powstrzymać się od udzielania rad i wskazówek w dobrej wierze. W ten sposób na córki wywarty zostaje nacisk: chcą dla dziecka tylko najlepszego i nie chcą urazić matek, ignorując ich rady Czasami jest to nie do pogodzenia i świat wokół zaczyna się walić.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!