Martwe zło cda

W ciągu dwudziestu czterech godzin byłam wykończona nerwowo, do tego stopnia że nie mogłam ani jeść ani spać. Nerwowe reagowałam na każdy dźwięk wydawany przez moje dzieckc
dosłownie pociły mi się dłonie. Wraz z mężem godzinami nosiliśmy wrzeszczące dziecko po mieszkaniu. Uspokajało się, to prawda. Ale przy najmniejszej oznace, że chcemy gc wreszcie zapakować do łóżeczka, wycie zaczynało się oc nowa. Roztrzęsiona, wciąż przywoływałam się do porządku Mówiłam sobie: „Zrobiłaś zawodową karierę. Zmogła: humorzastych szefów i zazdrosnych kolegów. I co? Skapitu lujesz przed dzieckiem?” W rozpaczy zadzwoniłam w końci po położną, która niemal natychmiast przybyła. Mój syn by jak odmieniony, spokojnie i pogodnie leżał w jej ramionach Nie udało mi się opanować i wybuchnęłam płaczem. „To depresja poporodowa” oświadczyła położna. „Zdarza się bardzo często, ale to temat niechętnie poruszany”. Muszę przyznać, że mi ulżyło. Od tego czasu położna przychodziła codziennie, opiekowała się dzieckiem i kawałeczek po kawałeczku pomagała mi sprostać macierzyńskim obowiązkom. Efekt był zadziwiający nagle odczułam bliskość i potrzebę czułego zaopiekowania się maleńką istotką mój syn też poczuł się lepiej.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!