Król edyp kartkówka

Leżałam w łóżku oplątana różnymi wężykami i przewodami, gdy siostra wsunęła dziecko do mego pokoju. „Powinna go pani teraz przyłożyć” oświadczyła i zniknęła. Ale jak mam to zrobić? W końcu bałam się sama ruszyć, by nie wyrwać jakiegoś kabelka czy poruszyć kroplówki. Żonglowanie w takich warunkach dzieckiem wydawało mi się zbyt niebezpieczne. Również mój syn nie wydawał się zachwycony koniecznością opuszczenia swego przytulnego łóżeczka. Leżał obok mnie rycząc i nie wykazywał najmniejszego zainteresowania piersią. Z początku, zaiste, nie borykałam się z nadmiarem uczuć macierzyńskich i wydawało się, że mój syn wyczuwa moją niepewność. W ramionach ojca Mikołaj był zadowolony i nieco senny, a w moich rozbudzony i najczęściej rozwrzeszczany. W samotności szpitala udawało mi się to wszystko chaos uczuciowy i nową odpowiedzialność jeszcze dość dobrze koordynować. Wszystkie sprzeczne uczucia zwalałam na słynny „baby-blues”, który przejść musi (prawie) każda młoda matka.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!