Kobiety stwierdzają: „Nie jestem już atrakcyjna”

Zadowalają się tym spostrzeżeniem. Zapominają przy tym, że atrakcyjność nie wynika wyłącznie z czynników fizycznych, że zaniedbując się, wyrządzają sobie samym niedźwiedzią przysługę. Stawanie się i bycie matką jest dużym obciążeniem, zarówno fizycznym jak i duchowym, a mimo to trzeba mu sprostać, gdyż jedynie od młodej matki zależy, by nowy człowiek jakim się stała otrzymał też nową tożsamość. Budowanie jej można rozpocząć rozmaicie, najważniejsze by w ogóle zdecydować się na to: Nie marnuj czasu roniąc łzy nad zawartością szafy. Odłóż odzież, w którą na razie się nie mieścisz. Pamiętaj, że praktyczne ubranie niekoniecznie musi być bezkształtne monotonne. Pozwól sobie na nabycie paru nowych, ciekawych, a jednocześnie praktycznych łaszków. Po co się malować, skoro i tak nikt nie widzi? Jest to wprawdzie uzasadnione pytanie, jednak bezsensowne w sytuacji, gdy każde spojrzenie w lustro boli. Podejmij więc coś przeciwko temu. Podkrążone oczy można pokryć makijażem, a bladość przypudrować różem. Dołóż sobie trochę więcej pewności siebie, zaprzyjaźniając się ze swą nową rolą. Również matkom wolno wyglądać modnie i elegancko – a nawet powinny, by lepiej wyglądać we własnych oczach. Karmienie piersią rujnuje biust przesąd ów pokutuje nadal w głowach wielu kobiet. Jeśli jednak odczuwasz wewnętrzny opór przed karmieniem lub masz poczucie wykorzystania jak „mleczna krowa”, zmień swą sytuację. Mleko można również odciągać i podawać butelką, lub po prostu przerwać laktację przechodząc na sztuczne odżywki.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!