Jutro chcę znów żyć!

Stare porzekadło głosi: co możesz zrobić dziś nie odkładaj do jutra. Tkwi w tym ziarno prawdy, tyle że my, matki najwyraźniej nie mamy wystarczającej ilości czasu, by dziś zadbać o wszystko. Dlatego dużo rzeczy odkładamy na jutro, a w pierwszym rzędzie są to nasze własne potrzeby, życzenia
tęsknoty. Nasz udział w „prawdziwym” życiu odkładamy w bliżej niezdefiniowaną przyszłość: za trzy lata kontynuować będziemy karierę zawodową, włosy równie dobrze można umyć jutro, a ładną bluzkę odłożyć do czasu aż nie będzie narażona na kontakt z lepkimi, umorusanymi kaszką paluszkami. Poleżeć w wannie z trzeciorzędnym „wyciskaczem łez”? później, gdy z łazienki znikną gumowe kaczuszki, a donośny ryk zza drzwi nie będzie przypominał koniecznej naszej wszechobecności. „Później” to ulubione słowo dzisiejszych matek. Przemiana z kobiety kariery w gospodynię domową wydaje się koniecznością, o ile nie chcemy załamać się kompletnie w obliczu pieluch, przygotowywania kaszek przesiadywania nad piaskownicą. Czy też może chodzi tu o klasyczną bramkę samobójczą i chęć wycofania się w bezpieczne miejsce, celem uniknięcia niekorzystnych wpływów świata zewnętrznego?

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!