Depresja poporodowa

U prawie wszystkich kobiet, zostających po raz pierwszy w życiu matkami odbywa się to podobnie: najpierw muszą zaprzyjaźnić się ze swą nową rolą, pożegnać się ze starym życiem i wykrzesać odwagę na nowy początek. Jakkolwiek proces stawania się matką dla wielu kobiet jest bolesny, to po pewnym czasie są w stanie samodzielnie się z tym uporać. Niektórym kobietom przemiana ta przychodzi łatwiej, inne mają z nią poważne problemy. Niektóre wpadają nawet w głęboką czarną dziurę i wydaje się, że same nie są w stanie się z niej uwolnić. Osoba, jaką były przed urodzeniem dziecka zniknęła. Stara tożsamość nie istnieje, a poszukiwanie nowej spala na panewce. Zresztą jak może się to udać, skoro kobieta jest w tym czasie stale przeciążona, a nieustanny deficyt snu nie pozwala zebrać myśli? W duszy zaczynają panoszyć się depresyjne nastroje. Jest to tak zwany zespół depresji poporodowej. W kilka tygodni czy nawet miesięcy po rozwiązaniu mogą pojawić się następujące objawy:

  • zaburzenia snu i koszmary nocne
  • silne napięcia mięśniowe sięgające aż do usztywnienia pewnych części ciała
  • obronna postawa przed karmieniem piersią lub odczuwanie przy karmieniu wyłącznie uciążliwego obowiązku
  • odraza przed fizycznym kontaktem z dzieckiem
  • lęk przed własnym dzieckiem napady paniki
  • poważne zaburzenia w poczuciu własnej wartości
  • niechęć do kontaktów seksualnych

Depresje tego rodzaju rzadko kiedy występują bezpośrednio po porodzie. Zwykle pojawiają się kilka tygodni później niekiedy lekarze nie są w stanie dokonać właściwego rozpoznania, tzn. powiązać depresji z przebytym przed tygodniami czy miesiącami porodem. Kobiety w tym stanie potrzebują szczerych rozmów, zrozumienia, a niekiedy również poddania się terapii. Natomiast na pewno nie potrzebują powierzchownych rad, współczucia i leków przeciwdepresyjnych czy innych farmaceutyków.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!