UTRATA WOLNOŚCI

Dzieci lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych miały mnóstwo swobody. Ale odkąd mówi się o braku bezpieczeństwa w dużych i małych miastach, dzieci napotykają coraz więcej zasad i ograniczeń. Są nieustannie pouczane, by nie rozmawiać z nieznajomymi. Od najmłodszych lat wiedzą, kiedy dotykanie jest „złe”, a kiedy „dobre”. Rodzice coraz nie- chętniej pozwalają dzieciom jeździć na rowerze dookoła bloku mieszkalnego. Dzień współczesnego dziecka, godzina po godzinie, wypełniony jest zorganizowanymi i zaplanowanymi zajęciami. Zabawy na dworze po odrobieniu lekcji to strata czasu. W tej atmosferze strachu rodzice coraz częściej mówią dzieciom „nie”, a potem dodają groźne wyjaśnienie: „To nie jest bezpieczne”. Dzisiejszy świat daje do zrozumienia, że rodzicom nie wolno popełnić błędu i pozwolić, by ich dziecku przydarzyło się coś złego. Jesteśmy zasypywani zarówno radami, jak i rozmaitymi produktami, dysponujemy także różnymi środkami ostrożności. Reklamy i programy telewizyjne zdają się mówić: „Twoje dziecko nie miałoby wstrząsu mózgu, gdybyś kupił mu ten wspaniały kask, który właśnie wyprodukowaliśmy”. Oczywiście czerpiemy też wiele korzyści z najnowszych produktów zapewniających bezpieczeństwo i z rozległej wiedzy na temat rozwoju dzieci. Jednakże efektem ubocznym tego nadmiaru informacji jest pokolenie zalęknionych dzieci.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!