Jak wychować samodzielne dziecko

KAŻDY, KTO ROBIŁ ZAKUPY w domu towarowym lub centrum handlowym, na pewno choć raz widział typowy przypadek lęku przed rozłąką, tzn. malca kurczowo trzymającego się matczynej nogi. Dzieci cierpiące na ten rodzaj lęku panicznie boją się przebywania z dala od rodziców, a zwłaszcza mamy. Większość wyrasta z tego. Są jednak i takie, u których objawy nie ustępują przez długi czas. W takiej sytuacji, aby wychować zdrowe, samodzielne dziecko, trzeba poświęcić mu dużo uwagi. Najpierw musisz obserwować malca, by zdecydować, czy masz do czynienia z naturalną obawą, czy może lęk przybrał już poważniejszą formę. Dziecko cierpiące z powodu lęku przed rozłąką jest okropnie smutne, jeśli w pobliżu nie ma rodziców lub niani. Ciągle myśli, jakie niewyobrażalnie tragiczne wydarzenia mogą mieć miejsce, gdy zostanie samo. Boi się też, że podczas jego nieobecności coś strasznego przytrafi się członkom rodziny. Nie chce chodzić do szkoły, spać samo w pokoju ma koszmary dotyczące rozstania. Jeśli dziecko nie było narażone na cierpienie i nie doświadczyło żadnej tragedii, a mimo to kilka z wyżej wymienionych symptomów utrzymuje się miesiącami, z pewnością cierpi ono na klasyczny lęk przed rozłąką. Młodsze dzieci zwykle nie chcą spać same, „przyklejają się” do mamy i dostają ataków histerii, gdy zostawia się je z opiekunką. Starsze natomiast odmawiają pójścia do szkoły, boją się zostać same w domu, nawet w ciągu dnia, nie chcą uczestniczyć w przyjęciach urodzinowych i spać u przyjaciół, jeśli nie będzie tam mamy lub taty. Zdarza się, że objawy tego rodzaju występują tylko od czasu do czasu. Czasem nasilają się, gdy w życiu dziecka następują takie zmiany, jak: przeprowadzka, początek roku szkolnego, powrót mamy do pracy po urlopie wychowawczym, rozwód rodziców, śmierć w rodzinie czy inne bolesne przeżycia.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!