Beztroskie dzieci

JESZCZE DZIESIĘĆ LAT TEMU rodzice nie musieli się martwić nadmiarem tłuszczu lub cholesterolu w jadłospisie swojego dziecka. Nie myśleli o niskokalorycznych, nie zawierających węglowodanów słodzikach, ani o tym, że woda pita przez nich i ich najbliższych powoduje raka. Dwadzieścia lat temu przemoc w telewizji i na ulicach nie spędzała rodzicom snu z powiek. Maluch mógł sam jeździć na rowerku do sklepu za rogiem po napój i cukierki, mając pełne poczucie bezpieczeństwa. Jednak te czasy minęły bezpowrotnie.
Dzisiejsze dzieci boją się czegoś więcej niż tylko potwora pod łóżkiem albo w szafie. Mam do czynienia z małymi pacjentami, którzy za nic w świecie nie poszliby do kina lub na zakupy z przyjaciółmi, ponieważ obawiają się porwania. Dzieci są również przekonane, że pod ich nieobecność coś złego przytrafi się najbliższym. Nie mogą uwolnić się od myśli o rozwodzie, a nawet samobójstwie rodziców. Problemy, z którymi boryka się dzisiejszy świat, bezpośrednio lub pośrednio dotykają również nasze rodziny, a ponieważ dzieci są wnikliwymi obserwatorami, nic nie uchodzi ich uwagi. Lęk można ogólnie zdefiniować jako emocjonalny niepokój, mający swe źródło w przewidywaniu niebezpieczeństwa. W przypadku dorosłych istnieje różnica pomiędzy strachem a lękiem. Strach bowiem to emocjonalna reakcja na rzeczywiste niebezpieczeństwo. U dzieci natomiast lęk i strach oznaczają właściwie to samo. Nie dostrzegają one różnicy pomiędzy rzeczywistym a irracjonalnym czy przewidywanym zagrożeniem. Innymi słowy, dla dziecka strach jest zawsze strachem. Jednakże z całą pewnością błędem byłoby stwierdzenie, że strach jest uczuciem zdecydowanie negatywnym. Pełni on funkcję ważnego środka przetrwania. Jest naturalnym doznaniem, dzięki któremu wiemy, kiedy powinniśmy zadbać o siebie lub bronić się. Psychologowie mówią o reakcji „fright/flight”, ponieważ naturalną reakcją na strach jest ucieczka. Poza tym w sytuacji zagrożenia ludzie zdolni są do nadludzkiego wysiłku, jak matka znajdująca w sobie wystarczająco dużo siły, by podnieść samochód przygniatający jej dziecko.

Cześć, mam na imię Agata, od wielu lat jestem matką, a także babcią. Przez całe moje życie zajmowałam się dziećmi, stąd moje wieloletnie doświadczenie. Chciałabym się tu z wami nim podzielić, zapraszam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error: Content is protected !!